



Wiele małżeństw próbuje rozwiązać swoje problemy w zaciszu sypialni. Wielu małżonków ma nadzieję, że po upojnej nocy znikną, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki, wzajemne nieporozumienia i kłopoty. Kartą przetargową staje się upojny seks. I często jest to skuteczny sposób, żeby pogodzić się z partnerem.
Rzeczywiście, łóżko stwarza szansę na porozumienie, a udane zbliżenie daje poczucie bliskości z partnerem. Niekiedy bywa też dobrym wstępem do przyjaznej rozmowy. Ale nie zastąpi jednak szczerego przyznania się do błędu i słowa "przepraszam".
Poza tym, w przypadku naprawdę poważnych konfliktów, metoda ta może działać tylko doraźnie. Gdy minie upojna noc, pretensje powracają. A wreszcie, czy seks "na zgodę" może dawać prawdziwą satysfakcję? Trudno przecież radośnie kochać się z partnerem, z którym pozostaje się na wojennej stopie.
Wiele osób traktuje seks jako przykry obowiązek małżeński. Wchodzą do sypialni niczym skazaniec na szafot, a po wszystkim idą natychmiast spać. Właśnie, dla wielu małżonków współżycie staje się czasem takim samym obowiązkiem jak ugotowanie obiadu czy upranie skarpet lub koszuli.
Co jakiś czas, o tej samej porze i w tej samej scenerii, kobieta oddaje się mężowi, po dniu wypełnionym codziennymi, domowymi sprawami. Robi to zresztą bez specjalnej niechęci, ale też i bez zbytniego zapału.
Co gorsza, w łóżku myśli o tym, czy dziecko się nie obudzi lub co ugotować na jutrzejszy obiad. Przyspieszone bicie serca i romantyczne uniesienia odchodzą w zapomnienie. Tak naprawdę, zamiast kochać się z mężem, wolałaby obejrzeć film.
Podobnie mężczyzna, który wraca zmęczony z pracy czasem nie ma ochoty na seks. Czasem facet woli usiąść przed telewizorem z butelką piwa i nie odstresować się w ten sposób. Choć to może dziwnie brzmieć, ale mężczyźni czasem również nie mają ochoty na figle.
A przecież tak być nie musi. Skoro seks nie przynosi satysfakcji, więc po co się do niego zmuszać? To wcale nie jest dobre dla związku. Wszystko z latami powszednieje, nawet miłosne uniesienia, więc najlepszym lekiem na łóżkową nudę, może być nieco dłuższa przerwa we współżyciu. Ale przede wszystkim w sprawach intymnych trzeba ze sobą rozmawiać. Często szczera rozmowa o Naszych oczekiwaniach względem tych spraw wystarczy. Może okazać się, że partner ma już dość oglądania swojej kobiety w rozciągniętej flanelowej piżamie. W swoich fantazjach widzi ją nago bądź ewentualnie pociągającym minimaliźmie np takim https://erotyczne-zakupy.pl/831-ted-1-body-sm-p-1325.html.
Podczas szczerej rozmowy może okazać się że żona jest "niedopieszczona" w pewnych miejscach i wystarczy drobna pomoc https://erotyczne-zakupy.pl/funky-mini-masazer-z-4-koncowkami-p-539.html i świat staję się piękniejszy!!!

Czasem lęk przed zdradą czy utratą partnera jest powodem, dla którego udajemy namiętność...
Właśnie wtedy, gdy partnerzy nie są pewni swoich uczuć, to starają się seksualnie zaspokoić swą drugą połówkę, spełniając wszystkie erotyczne zachcianki.
Bywa, że tego typu strategia nawet skutkuje. Jednak niekiedy nadmierna uległość wobec partnera oraz stała gotowość staje się dla niego nudna i zamiast zatrzymania ukochanego, tracimy go. Zresztą prędzej czy później zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że taka postawa nas upokarza i że tracimy poczucie własnej wartości. Jak widać, udając rozkosz w łóżku, kobieta czasami krzywdzi samą siebie.
Niekiedy zbliżenie bywa też narzędziem kary. - Wczoraj, gdy przestaliśmy się kochać - zwierza się Michał - dziewczyna odsunęła się i zimno stwierdziła: było okropnie, jesteś do niczego. Zdruzgotany, nie mogłem zasnąć. Dotąd było nam dobrze w łóżku, może w ten sposób chciała mnie ukarać?"
Unikajmy współżycia wtedy, gdy partnerowi szczególnie na tym zależy lub decydujemy się na zbliżenie tylko po to, by mężczyznę poniżyć lub ośmieszyć. Stawiamy mu trudne wymagania, a kiedy nie jest w stanie im podołać - krytykujemy i wyszydzamy.
Partner zazwyczaj nie wie, o co nam chodzi i nawet nie wie, że dostaje "po łapach". Zwłaszcza, że takie małe zemsty bywają dla mężczyzny groźne w skutkach - mogą prowadzić nawet do impotencji.
A więc, żeby seks dawał satysfakcję, nie należy partnera traktować jako testu na własną atrakcyjność. Nie należy też szukać w seksie sposobu na uspokojenie zszarganych nerwów. Nie powinien być seks karą ani nagrodą dla partnera. Wreszcie - nie należy zmuszać się do miłości oraz zamieniać seksu na środek płatniczy.